Siarczysty policzek wymierzony mi prosto w twarz

Kiedy wysiadałam z autokaru na dworcu Łódź Kaliska nadal tkwił we mnie entuzjazm i nadzieja. Taszcząc wielki plecak i ciężką białą torbę do najbliższego postoju taksówek czułam radość, której nie zmąciło pożegnanie z moimi rodakami na dworcu Victoria w Londynie, skąd autokarem miałam odjechać do rodzinnego miasta.
Był to nie najmilszy prolog mojego przyjazdu, ale powinnam być przecież przyzwyczajona, że dla przeciętnego prawicowego idioty otumanionego propagandą mediów i wpływami kościoła koszulka z podobizną Che Guevary towarzysza żegnającego mnie przed odjazdem jest “obrazą uczuć i hańbą”.
Koszulka z podobizną jednego z najwybitniejszych rewolucjonistów stała się pretekstem, żeby w niewybredny sposób wyrazić “jaki to straszny wstyd”.
Read more about Siarczysty policzek wymierzony mi prosto w twarz